sobota, 7 czerwca 2014

O Boże

O matko!
Przed chwilą wróciłysmy z koncertu....
Nogi mi zaraz wyjda z dupy B|





U koni bardzo fajnie, Ari poszedł na skokową lonżę jak tydzień temu :D
Dzisiaj skakał chętniej i dużo na prawo!
Lonżowała go też ciocia Iza B|
smierdziel :)

Tradycyjnie-rozgrzewka na drążkach ;)

szkapina! I tak już tyje :)

Ups, trudniejszy poziom!

Ślicznie:)


Galooop! :)

W miejscu:D


I hop...:D




Na koniec coś wyzszego.....:DDD <3


Pod koniec dnia coś eksperymentowaliśmy. Nauka kładzenia się, przyzwyczajanie do parasolki...ws umie nic przyzwyczajać nie było trzeba xD


Dobra, uciekam, już za 20 01:00 :D


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Lonża, zboże i inne różności

Hej!
Ariemu zgoiła się ranka na grzbiecie :) Może w tym tygodniu wróci pod siodło.
W czasie, w którym miał przerwę od jazd ćwiczył na lonży. Galop idzie mu coraz lepiej. W sobotę już drugi raz skakaliśmy, i oto relacja ;)
Zaczęliśmy od kłusa. Koń się luzował i szedł sobie spokojnie po kole. Ma jeszcze problem z opuszczaniem głowy, ale przyjdzie na to czas! Na prawo chodzi gorzej, ale i tak się przełamał, bo bał się galopowac na tę stronę. :D









białko :)
Po udanej rozgrzewce przyszedł czas na galop (z którego nie mam prawie wcale zdjęć, chyba że potem zedytuję notkę) i SKOKI!
z serii "slide-stop"
"Ale co ja miałem zrobic?"
Jego najładniejszy skok z soboty. I co dziwne (a raczej cieszące) skakał z prawej strony
Na koniec i w nagrodę puściłam go luzem. Biegał, skakał i brykał z radości!




Śliczny galopik!


Po udanej lekcji pzostawiłam go na padoku i poszłam sprzątać w stajni. Potem wyruszyliśmy na zdjęcia, jednak że mi się nie chciało, na każdym wyglądam jak pól dupy zza krzaka ☺
Takie uroki Kuźnika :)
Nie mogę się doczekać naszego pierwszego terenu.
A wy, macie swoje konie? 

Dziękuję Izie i Weronice za zdjęcia ;D
No i Olce, która dzielnie wytrwała w roli zaganiacza :P




czwartek, 8 maja 2014

Odczulanie, lonża

Dzisiaj z Arim bawiliśmy się w odczulanie.
Na pierwszy ogień poszły grabki!

 
Na początku uciekał do tyłu, ale kiedy podrapałam go po zadku od razu przestał się stawiać! Jestem z niego bardzo zadowolona, bo dotknęłam go grabiami w każdym możliwym miejscu :)

Po chwili zajęłam się strasznymi siatkami na siano! Tutaj było ciężej, bo te wszystkie sznurki chcą konia zjeść, ale tak jak w przypadku grabi po chwili nie było problemu :)
Mogłam go spokojnie puścić i uwiąż leżał na ziemi! Ari był bardziej zainteresowany trawą i resztkami słomy leżącymi pod stajnią :)
Potem w ruch poszedł długi bat, i tak jak w obu sytuacjach po chwili nie było problemu :P
Pobawiliśmy się w "jeża", ustępował od palców z ciężkością, ale musimy nad tym popracować.
Na koniec wzięłam kucora na lonżę!
Chodził żwawo i wyciągał syry jak na kłusaka przystało :) Jestem z niego bardzo dumna, bo udało nam się zagalopować :)
 
FILMIK Z LONŻY DO OBEJRZENIA TUTAJ!:)