poniedziałek, 2 czerwca 2014

Lonża, zboże i inne różności

Hej!
Ariemu zgoiła się ranka na grzbiecie :) Może w tym tygodniu wróci pod siodło.
W czasie, w którym miał przerwę od jazd ćwiczył na lonży. Galop idzie mu coraz lepiej. W sobotę już drugi raz skakaliśmy, i oto relacja ;)
Zaczęliśmy od kłusa. Koń się luzował i szedł sobie spokojnie po kole. Ma jeszcze problem z opuszczaniem głowy, ale przyjdzie na to czas! Na prawo chodzi gorzej, ale i tak się przełamał, bo bał się galopowac na tę stronę. :D









białko :)
Po udanej rozgrzewce przyszedł czas na galop (z którego nie mam prawie wcale zdjęć, chyba że potem zedytuję notkę) i SKOKI!
z serii "slide-stop"
"Ale co ja miałem zrobic?"
Jego najładniejszy skok z soboty. I co dziwne (a raczej cieszące) skakał z prawej strony
Na koniec i w nagrodę puściłam go luzem. Biegał, skakał i brykał z radości!




Śliczny galopik!


Po udanej lekcji pzostawiłam go na padoku i poszłam sprzątać w stajni. Potem wyruszyliśmy na zdjęcia, jednak że mi się nie chciało, na każdym wyglądam jak pól dupy zza krzaka ☺
Takie uroki Kuźnika :)
Nie mogę się doczekać naszego pierwszego terenu.
A wy, macie swoje konie? 

Dziękuję Izie i Weronice za zdjęcia ;D
No i Olce, która dzielnie wytrwała w roli zaganiacza :P




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz